O mnie
Cześć, jestem Mateusz.
Aparat mam od 19 lat, więc można powiedzieć, że to już poważny związek. Bywały lepsze i gorsze momenty — raz prawie go utopiłem, raz spadł ze skały - ale jak w każdym toksycznym układzie – wracamy do siebie.
Fotografuję sport, akcję, ratowników, reklamy i całą resztę rzeczy, które dzieją się za szybko, żeby inni zdążyli wyjąć telefon.
Czasem wiszę na linie, czasem latam, czasem leżę w błocie – zależy od dnia i pogody.
Nie mam studia w stylu „białe tło i uśmiech proszę”.
Mam aparat, drona, trochę rozsądku (ale bez przesady) i obsesję na punkcie dobrego światła.
Nie obiecuję cudów – obiecuję zdjęcia, które coś czują, nawet jeśli Ty już nie czujesz nóg po całym dniu zdjęć.
Jeśli szukasz fotografa, który przyjdzie punktualnie, zrobi to, co trzeba, i nie będzie się wymądrzał – to nie ja.
Ja zawsze kombinuję, szukam innego kadru, psuję święty spokój, a potem i tak wszyscy mówią „o, wyszło zaje... ” bardzo fajnie.
Zapraszam do współpracy.
Aparat mam od 19 lat, więc można powiedzieć, że to już poważny związek. Bywały lepsze i gorsze momenty — raz prawie go utopiłem, raz spadł ze skały - ale jak w każdym toksycznym układzie – wracamy do siebie.
Fotografuję sport, akcję, ratowników, reklamy i całą resztę rzeczy, które dzieją się za szybko, żeby inni zdążyli wyjąć telefon.
Czasem wiszę na linie, czasem latam, czasem leżę w błocie – zależy od dnia i pogody.
Nie mam studia w stylu „białe tło i uśmiech proszę”.
Mam aparat, drona, trochę rozsądku (ale bez przesady) i obsesję na punkcie dobrego światła.
Nie obiecuję cudów – obiecuję zdjęcia, które coś czują, nawet jeśli Ty już nie czujesz nóg po całym dniu zdjęć.
Jeśli szukasz fotografa, który przyjdzie punktualnie, zrobi to, co trzeba, i nie będzie się wymądrzał – to nie ja.
Ja zawsze kombinuję, szukam innego kadru, psuję święty spokój, a potem i tak wszyscy mówią „o, wyszło zaje... ” bardzo fajnie.
Zapraszam do współpracy.

